„I cóż, że o Szwecji” Natalii Kołaczek

Literackich wojaży ciąg dalszy! I cóż, że o Szwecji Natalii Kołaczek to kolejna, po Mitologii nordyckiej Neila Gaimana, książka, która choć trochę przybliża mi kulturę Skandynawii.

Moje uwielbienie dla północnej części Europy jest niezmienne, dlatego z dużym entuzjazmem podeszłam do reportażu Natalii Kołaczek, który maluje portret mieszkańców jednego ze skandynawskich państw, Szwecji. Biorąc do ręki I cóż, że o Szwecji miałam nadzieję, że dostanę książkę, w której będzie się aż roić od ciekawostek o naszych zamorskich sąsiadach.

Nie zawiodłam się. Natalia Kołaczek bardzo poważnie potraktowała swoją pracę nad książką. I cóż, że o Szwecji pełna jest faktów na temat Szwedów i ich kultury. Każde stwierdzenie autorka popiera różnego rodzaju materiałami źródłowymi: badaniami, statystykami czy faktami historycznymi. Kołaczek sygnalizuje również miejsca, w których przytaczane są anegdoty, legendy czy inne, niepotwierdzone badawczo informacje. I cóż, że o Szwecji jest pracą rzetelną i uczciwą.

O Szwecji z lektury reportażu Natalii Kołaczek dowiedziałam się bardzo wiele. Autorka ukazała Szwedów w kontekście ich codzienności (na przykład opisując żywieniowe zwyczaje mieszkańców tego nadbałtyckiego państwa) oraz w świetle trawiących ich współczesnych problemów (przykładem takiego tematu jest wielokrotnie pojawiająca na łamach I cóż, że o Szwecji kwestia szwedzkiej tolerancji i dążenia do równości). Książka Kołaczek poruszała całą gamę różnych zagadnień o odmiennych ciężarach gatunkowych.

I cóż, że o Szwecji jest taką pozycją, o której można powiedzieć, że wspaniale się ją czyta, a wszystko za sprawą stylu autorki. Natalia Kołaczek ma lekkie pióro i pisze w sposób, który zachęca czytelnika do dalszej lektury. Reporterka potrafi rozbudzić ciekawość i posiada umiejętność przeplatania różnych tematów: w każdym rozdziale znajdują się fakty, które zostają okraszone przez autorkę anegdotami, ciekawymi zdarzeniami czy zabawnymi informacjami dotyczącymi Szwedów. Czytelnik nie może narzekać na monotonię. Styl autorki czyni tę pozycję lekką i przyjemną – I cóż, że o Szwecji można więc zabrać ze sobą wszędzie: książka ta będzie doskonałą propozycją na leniwe letnie dni czy na ponurą, jesienną słotę.

Czego zabrakło mi w reportażu Natalii Kołaczek? Kilku słów o szwedzkiej literaturze, zwłaszcza kryminalnej (Szwecja jest bowiem ojczyzną wielu pisarzy, którzy uprawiają ten gatunek: Stiega Larssona, Camilii Låckberg, Henninga Mankella, Åke Edwardsona czy Stefana Ahnhema). Byłam ciekawa, jak mieszkańcy tytułowego państwa zapatrują się na ogromną popularność ich kryminałów. Niestety tego aspektu Natalia Kołaczek nie poruszyła w swojej książce. No trudno!

Dla mnie spotkanie z I cóż, że o Szwecji było niesamowicie interesujące. Dowiedziałam się całej masy ciekawych informacji, dzięki którym choć trochę mogłam poznać mentalność mieszkańców Szwecji. W niektórych momentach lektury reportażu Natalii Kołaczek ze zdziwienia łapałam się za głowę (na przykład podczas fragmentów dotyczących segregacji śmieci – okazuje się, że Szwedzi bardzo poważnie traktują to zadanie), innym razem zaśmiewałam się do rozpuku (trudno być bowiem poważnym, kiedy czyta się, że wbrew surowej polityce antyalkoholowej, szwedzkie łosie jesienią często bywają pijane) lub zastanawiałam się, jak szwedzkie rozwiązania sprawdziłyby się w naszej ojczyźnie.

I cóż, że o Szwecji Natalii Kołaczek to świetna lektura dla wszystkich, którzy – tak jak ja – fascynują się Szwecją i jej kulturą. Łaknących wiedzy o naszych zamorskich sąsiadach ten reportaż na pewno nie rozczaruje!

Reklamy

One Comment Add yours

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s