,,Łaska” Anny Kańtoch

Łaska - Anna Kańtoch

Polskich lektur ciąg dalszy. Dziś pierwszy kryminał, pod jakim podpisała się Anna Kańtoch. Pierwszy i, mam nadzieję, nie ostatni. ,,Łaska” Kańtoch pochłonęła mnie bez reszty.

O fabule ,,Łaski” słów kilka

Maria Lenarczyk jest nauczycielką języka polskiego w szkole podstawowej. Pewnego zimowego dnia, kiedy kobieta zupełnie nie ma ochoty na prowadzenie zajęć z uczniami, robi dzieciom kartkówkę. Wśród różnych prac uczniów na Marię czeka zaskoczenie w postaci tajemniczego rysunku. Jego autor, czternastoletni Wojtek, prosi kobietę o pomoc. Jeszcze tego samego wieczora chłopiec zostaje znaleziony martwy. Wkrótce miastem wstrząsa wieść o kolejnym morderstwie. Maria rozpoczyna własne śledztwo. Chce również poznać siebie i dowiedzieć się, co wydarzyło się przed trzydziestoma laty, kiedy jako sześciolatka zniknęła na tydzień. Bohaterka czuje, że jej sekret jest związany z tragicznymi wydarzeniami, których jest świadkiem trzy dekady później.

Książka Anny Kańtoch podzielona jest na osiem części. Przed właściwymi wydarzeniami znajduje się bardzo popularny w powieściach kryminalnych zabieg, czyli retrospekcja. Narrator w niewielu słowach opisuje wydarzenia sprzed trzydziestu lat, które przybliżają czytelnikowi wyjaśnienie zagadki.

Wszyscy na tropie

Oprócz wspomnianej już przeze mnie Marii, sprawę prowadzi również porucznik Adam Bogusz i sierżant Beata Drzymała. Co podoba mi się w powieści Kańtoch to to, że bardzo mało miejsca poświęcone jest w niej na prywatę. W ,,Łasce” najważniejsza jest tajemnicza sprawa, którą wszyscy próbują wyjaśnić. Autorka nie bawi się w zapełnianie stron powieści wynurzeniami swoich śledczych, nie zabiera czytelnika do domów porucznika i sierżant, nie rozwodzi się nad problemami rodzinnymi milicjantów. Kańtoch pozwoliła sobie tylko na wplecenie do ,,Łaski” wątku przelotnej znajomości Bogusza z psycholog pracującą w domu dziecka i na opis stosunków porucznika z matką – moim zdaniem powieść zupełnie nie potrzebowała tych informacji (ale doceniam, że jest ich tylko tyle).

Zdecydowanie więcej miejsca poświęcone jest postaci Marii, którą czytelnik podgląda bardzo często. Główna bohaterka charakteryzuje niezdolność do działania, ciągłe zmęczenie, Maria zmaga się z zimową depresją oraz z własnym lękiem. Śmierć dzieci staje się jej katalizatorem do działania. Kańtoch nie używa ciągle tych samych zwrotów, dlatego Lenarczyk ze swoją pasywną postawą nie nudzi czytelnika. Postać Marii wydaje się być również powstałą z krwi i kości – ma swoje wady i zalety, niejeden czytelnik na pewno odnajdzie cechy i zachowania wspólne dla siebie i bohaterki ,,Łaski”.

Przeczucie nie zawiodło!

W ,,Łasce” pojawiło się wiele postaci. Przede wszystkim bohaterowie pochodzą ze środowiska nauczycielskiego i główna bohaterka spotyka się z nimi w szkole. Również fakt, że ofiarami mordercy są dzieci sprawiał, że z wielką podejrzliwością przyglądałam się gronu pedagogicznemu. Właściwie każda postać, która zwracała się do niezbyt towarzyskiej Marii, wzbudzała moją nieufność. Od początku jednak ktoś wzbudzał moją szczególną podejrzliwość. I rzeczywiście, nie pomyliłam się, choć narrator wielokrotnie próbował zwieść mnie na manowce. Nie udało się!

Bardzo długo nie potrafiłam w gąszczu wydarzeń dostrzec motywu, jaki przyświecał mordercy. A wiadomo – cóż z nazwiska zbrodniarza, kiedy nieznane są jego pobudki. Motyw jest tak samo ważny (może nawet ważniejszy?) niż tożsamość przestępcy. W ,,Łasce” trzeba było trochę poczekać, aby znaleźć odpowiedź na pytanie ,,dlaczego?”. Na pewno jest to zaletą tej książki.

Muszę również przyznać, że powieść trzymała bardzo długo w napięciu. Cały czas oczekiwałam, że Marię za chwilę spotka kara za jej walkę w dążeniu do odkrycia prawdy.

Niedzisiejszy klimat

Główna akcja powieści rozgrywa się w luty 1985 roku, czyli w czasach pustek w sklepie, kolejek i milicjantów. Nie ma też facebook’a, bazy danych z odciskami palców. Jest za to telefon (i to stacjonarny!) oraz zwykła rozmowa. Bohaterowie powieści nie mają do dyspozycji najnowszych metod kryminalistycznych i to właśnie bardzo podoba mi się w tej powieści. W czasach, gdy cała powieść kryminalna potrafi rozegrać się przed komputerem, ,,Łaska” jest prawdziwą perełką. Porucznik i sierżant rozmawiają z podejrzanymi, przeprowadzają przesłuchania. I używają mózgu. Dedukują. Stawiają wnioski. Brawo. Kańtoch pokazała, że nie trzeba osadzać akcji we współczesności, aby osiągnąć dobry efekt.

I jeszcze jedna rzecz zwróciła moją uwagę. Autorka nie zdecydowała się na żadną scenę łóżkową. Ani nawet najmniejszą. Bardzo, ale to bardzo mnie się to podoba. Dobra powieść obroni się bez schlebiania gustom fanów Greya.

,,Łaska” Anny Kańtoch została przeze mnie pochłonięta w jeden dzień. Jest to powieść, która zrobiła na mnie duże wrażenie. Przeniesienie akcji do Polski Ludowej było świetnym zabiegiem, który nadał książce pewnej niezwykłości. W ciekawy sposób została przedstawiona historia kryminalna, czytelnik nie był w stanie rozwiązać zagadki po trzech stronach – plus. ,,Łaska” została podporządkowana wątkowi sensacyjnemu, nie ma w powieści nagle rodzących się wielkich uczuć, miłostek, łóżkowych historii – to kolejny plus. Niewiele jest w tej lekturze niepasujących historii (tu wspomniany już przeze mnie romans Bogusza z psycholog Teresą, relacje Adama z matką oraz historia z aresztowaniem siostrzeńca/bratanka jednego z milicjantów) – to kolejny plus.

,,Łaska” Anny Kańtoch wyróżnia się na tle innych polskich powieści kryminalnych. Zdecydowanie polecam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s